Droga na skróty nie istnieje, ale droga bez rodzica – tym bardziej”. O brutalnej prawdzie sportowego rozwoju dzieci
Wielu rodziców młodych piłkarzy żyje nadzieją, że „jeśli moje dziecko będzie dobre, to ktoś to zauważy”. Czekają, aż klub, trener, skaut czy przypadek wypchnie ich dziecko na szersze wody. I choć bardzo chciałbym powiedzieć, że to działa – rzeczywistość niestety jest zupełnie inna.
1. System, który nie działa tak, jak się wydaje
Prawda jest brutalna: bez aktywnego, świadomego i zaangażowanego rodzica większość dzieci po prostu utknie. Mimo talentu, pracowitości i poświęcenia – ich rozwój zostaje zatrzymany na poziomie lokalnego klubu. Dlaczego?
Bo kluby nie mają obowiązku, ani często motywacji, żeby rozwijać wszystkich zawodników. Ich cele są inne:
Utrzymać kadrę, żeby mieć z kogo wybierać.
Zabezpieczyć sobie ekwiwalent, czyli pieniądze za wyszkolenie, kiedy zawodnik odejdzie.
Zatrzymać zawodnika minimum 3 lata, by móc go uznać za „wychowanka” (korzyści w systemie Pro Junior System).
Zamydlić oczy: awans do wyższej kategorii wiekowej, jeden trening z pierwszą drużyną, obietnice „od przyszłego sezonu”, byleby został.
2. Nie czekaj. Działaj. Nikt inny tego nie zrobi.
To nie jest pesymizm. To realizm. Rodzic, który liczy na „naturalny rozwój” bez własnego udziału, bardzo często budzi się z przysłowiową „ręką w nocniku”. Bo talent dziecka bez aktywnego działania to tylko punkt wyjścia, a nie przepustka na szczyt.
Jeśli naprawdę zależy Ci na rozwoju Twojego dziecka:
Edukacja to podstawa – zrozum, jak działa system: transfery, ekwiwalenty, kategorie wiekowe, punkty w PJS, jak wygląda ścieżka kariery.
Szukaj okazji – turnieje, testy, inne środowiska, kluby, akademie. Nie czekaj, aż ktoś Cię zaprosi.
Bądź nieustępliwy – wielu rodziców rezygnuje, bo boi się „konfliktu z klubem” albo „że dziecko nie będzie grało”. Czasem to cena, którą trzeba zapłacić za zmianę.
Twórz relacje, nie układy – poznaj ludzi z piłkarskiego środowiska. Rozmawiaj. Dowiaduj się. Działaj świadomie.
3. „Rodzic – menedżer, doradca, psycholog i… wojownik”
Tak, będziesz niewygodny. Tak, trenerzy mogą Cię nie lubić. Tak, inni rodzice będą kręcić głową. Ale to Ty jesteś jedynym człowiekiem na świecie, który ma 100% interesu w tym, by Twoje dziecko odniosło sukces. Klub ma interes w tym, żebyś został – niekoniecznie żebyś poszedł dalej.
Rodzic sportowca to nie tylko dowożenie na treningi. To także:
zarządzanie ścieżką rozwoju,
podejmowanie trudnych decyzji,
czasem konfrontacje,
inwestowanie czasu i pieniędzy,
wspieranie psychiczne i emocjonalne.
Masz wybór – albo działasz, albo czekasz
Jeśli liczysz, że ktoś „odkryje” Twoje dziecko – bardzo możliwe, że się przeliczysz. Talent to za mało. Praca to za mało. Bez rodzicielskiego steru ten okręt często dryfuje w nieskończoność.
Projekt Sportowy Rodzic powstał właśnie po to, by budować świadomość i pomagać innym rodzicom przechodzić tę drogę. Nie przez przypadek, nie „na czuja” – ale z wiedzą, strategią i wytrwałością.
Pamiętaj: Twoje dziecko może mieć marzenia. Ale to Ty jesteś tym, kto ma klucze do bramy, która je otwiera.