Milczenie w imię sukcesu – czy zawsze musimy godzić się na to, co nam serwuje życie, system i ludzie?
Wielu z nas, stając przed wyzwaniami życiowymi, często wybiera milczenie. Zamiast konfrontować się z niewygodną rzeczywistością, wolimy zaakceptować to, co serwuje nam życie, system czy otoczenie, w nadziei, że pozwoli to realizować nasze cele i marzenia. Niestety, po wielu latach budzimy się z poczuciem, że nie osiągnęliśmy niczego trwałego. I nie chodzi tylko o sukces w pracy czy karierze, ale również o to, co naprawdę chcieliśmy osiągnąć w życiu osobistym i społecznym.
Milczenie jako droga do celu?
Zdajemy sobie sprawę, że w walce o marzenia często napotykamy na systemy, które nie do końca są w pełni sprawiedliwe. A w piłce nożnej – o czym można przeczytać w wielu analizach i wypowiedziach ekspertów – niejednokrotnie liczy się coś więcej niż czysty talent. Dzieciak, który trafił do odpowiedniej szkółki, dostaje szansę na zawodową karierę, a ci, którzy nie mają takiego zaplecza, często zostają w cieniu, mimo że ich potencjał jest ogromny.
Podobnie jest w życiu. Często godzimy się na sytuacje, które z pozoru wydają się korzystne, ale w rzeczywistości są jedynie fasadą. Decyzje, które podejmujemy w młodości, mogą determinować naszą przyszłość. Milczymy, bo nie chcemy zrażać ludzi, nie chcemy narażać siebie czy bliskich. Wiemy, że walka z systemem to trudny proces, w którym nie zawsze wygrywają ci, którzy mają rację. Ale pytanie brzmi – czy ten wybór wciąż jest słuszny? Czy naprawdę musimy godzić się na to, co serwuje nam życie, system i inni ludzie, by osiągnąć sukces?
„Dziecko PZPN” – młody talent w rękach systemu
Przypadek „dziecka PZPN” to jeden z kluczowych tematów, które wskazują na mechanizmy, jakie panują w polskim futbolu. Młody piłkarz, który trafił do systemu PZPN, ma większe szanse na zrobienie kariery, ale nie zawsze w wyniku własnych umiejętności. Wiele razy słyszymy, że sukces zawodnika nie jest tylko efektem jego talentu, ale również tego, w jakiej akademii piłkarskiej się znalazł, jakie szkoły ukończył i jakimi kontaktami dysponował. Takie „dzieci PZPN” to młodzi sportowcy, którzy są promowani przez system, nawet jeśli nie są najlepszymi w swojej kategorii wiekowej.
Oczywiście, każda akademia i szkoła piłkarska ma swoje zasady, ale problem pojawia się, gdy młodzi zawodnicy stają się bardziej produktami marketingowymi niż rzeczywistymi zawodnikami. W praktyce oznacza to, że nie zawsze to, kto naprawdę zasługuje na sukces, dostaje swoją szansę. System ten promuje tych, którzy mają odpowiednią strukturę, finansowanie i kontakt z ludźmi w PZPN. Niestety, w tym systemie na czoło wysuwają się osoby, które posiadają odpowiednie zaplecze, a niekoniecznie te, które mają najlepsze umiejętności.
Cisza, która może kosztować więcej niż się wydaje
Z tej niewiedzy i nieświadomości, a może także z naiwności, wielu młodych sportowców oraz ich rodziców wciąż wierzy, że „moment” nadejdzie. Czekają na to, że szansa sama przyjdzie, że wystarczy tylko trochę cierpliwości, a sukces zrealizuje się w odpowiednim czasie. Niestety, takie podejście często prowadzi do stagnacji. W rzeczywistości, jeśli będziemy czekać na idealny moment, możemy nigdy go nie doczekać. Czas mija, a konkurencja nie śpi. W sporcie, tak jak w życiu, czekanie na cud nie wystarczy.
Nie możemy liczyć na to, że nasza szansa przyjdzie, jeśli nie podejmiemy odpowiednich działań już teraz. Niezależnie od tego, czy trenujemy w małej szkółce, wiejskiej akademii czy w dużym klubie, najważniejsze pytanie brzmi: czy nasze dziecko naprawdę kocha to, co robi? Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to czas działać, nie czekać. Czekać możemy na rzeczy, na które nie mamy wpływu – na pogodę, na wakacje, ale nie na sukces w sporcie. Jeśli naprawdę zależy nam na rozwoju naszego dziecka, musimy podjąć konkretne kroki już teraz, wykorzystując dostępne możliwości, zamiast liczyć na to, że coś samo się wydarzy. Czas na działanie to teraz, nie później.
Budzenie się po latach – kiedy milczenie nie prowadzi do sukcesu
Jednym z najbardziej frustrujących momentów w życiu jest obudzenie się po kilku latach, kiedy zdajemy sobie sprawę, że to milczenie i strach, które trzymaliśmy przez długi czas, nic nie dały. To, co na początku wydawało się racjonalnym wyborem – unikanie konfrontacji, podporządkowanie się systemowi, pozwolenie innym na podejmowanie decyzji – po kilku latach okazuje się, że nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. W życiu i w sporcie czasem zapominamy, że jeśli przez cały czas będziemy czekać na idealny moment, w którym zyskamy szansę, to możemy nigdy nie doczekać się tej okazji. System, w którym funkcjonujemy, ma swoje zasady, ale te zasady nie zawsze są sprawiedliwe.
Milczenie w obawie przed konfliktem, strach przed konfrontacją z systemem – to mechanizmy, które mogą zatrzymać nas na długie lata w miejscu. Po jakimś czasie dostrzegamy, że te same osoby, które przez te wszystkie lata milczały, podjęły swoje decyzje, a my zostaliśmy w tyle, pozbawieni możliwości rozwoju, które mieliśmy. Gdy zrozumiemy, że nasza kariera i życie nie poszły w stronę, którą wybraliśmy, zaczynamy się zastanawiać, dlaczego nie podjęliśmy ryzyka, by wyjść poza schemat. Często jest już za późno, by nadrobić stracony czas.
Jest coś więcej niż system
Sukces nie zawsze oznacza podporządkowanie się obowiązującym regułom. Często w historii byli ludzie, którzy sprzeciwiali się systemowi, zmieniali zasady gry i dzięki temu osiągali coś większego niż mogliby sobie wyobrazić. To samo dotyczy sportu. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że młodzieżowy piłkarz musi przejść przez wszystkie „szczeble” systemu, aby zdobyć szansę na karierę, historia zna przykłady zawodników, którzy mimo przeciwności losu, a nawet zignorowania systemu, potrafili wybić się na wyższy poziom.
Czy naprawdę musimy godzić się na to, co oferuje nam życie?
Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony system daje nam pewne narzędzia do rozwoju, ale z drugiej strony, w wielu przypadkach, to właśnie system staje się przeszkodą. Decyzja o tym, jak żyć, co robić i w jakie zasady wierzyć, zależy od nas. Wybór pomiędzy milczeniem a głośnym sprzeciwem nie jest łatwy. Z pewnością nie jest to droga, którą należy podążać bezrefleksyjnie.
Często spotykamy się z sytuacjami, w których milczenie wydaje się być jedyną rozsądną opcją – nie warto się wychylać, nie warto zadzierać z systemem. Jednak w dłuższej perspektywie, gdy zdamy sobie sprawę, że cel, który sobie postawiliśmy, może być iluzją, zaczynamy szukać alternatywnych dróg. Czasami warto podjąć ryzyko, by walczyć o swoje przekonania, nawet jeśli oznacza to walkę z systemem, który nie zawsze działa na naszą korzyść.
Czas na zmianę:
Ostatecznie odpowiedź na to pytanie jest indywidualna, zależna od naszej wizji sukcesu i wartości, które kierują naszym życiem. To, co jednak łączy wszystkie osoby, które odniosły sukces, to świadomość, że nie zawsze muszą godzić się na to, co oferuje im system. Nawet jeśli droga do sukcesu wydaje się być z góry zaplanowana, zawsze warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę nie ma innej ścieżki, którą warto podążać. Czasami sukces nie polega na milczeniu, lecz na odwadze, by zmienić to, co wydaje się niezmienne.
Milczenie w obliczu systemu może być jedną z największych pułapek, które zatrzymują nas w miejscu. Często boimy się konfrontacji, licząc, że sukces przyjdzie sam, jeśli będziemy cierpliwie czekać. Jednak życie, a zwłaszcza sport, nie czeka na nikogo. Zamiast podporządkowywać się regułom, które nie zawsze wspierają nasz rozwój, powinniśmy walczyć o to, co naprawdę dla nas ważne.
W polskim futbolu często sukces nie zależy wyłącznie od umiejętności, ale od układów, finansów i marketingu. Młody piłkarz z odpowiednim zapleczem i wsparciem ma większe szanse na karierę niż ten, który posiada talent, ale nie ma „pleców”. To smutne, ale prawdziwe. Młode talenty stają się często produktami marketingowymi, a nie rzeczywiście rozwijającymi się zawodnikami.
Mimo wszystko, istnieje szansa na zmianę tego systemu. Potrzebujemy więcej odwagi, by głośno mówić o niesprawiedliwości i walczyć o większą transparentność w szkoleniu młodych sportowców. Czekanie na „idealny moment” nigdy nie prowadzi do sukcesu. Musimy działać teraz, bo każda chwila czekania to krok wstecz. Talent to jedno, ale systematyczność, odwaga i wsparcie to klucz do prawdziwego sukcesu.
>>> Testy Piłkarskie